Ponieważ, jak wyjaśniliśmy wyżej i przyciąganie ziemi sprowadza się w ten sam sposób do przyciągania jej środka ciężkości przeto widzimy, że masy, ciążące ku sobie, zachowują się tak, jak gdyby przyciągały się tylko ich środki ciężkości. Wyobraźmy sobie teraz, że jedna z 2 sił równoległych, działających na masę, działa w kierunku przeciwnym (a więc np. nie ku dołowi, jak druga, lecz równolegle do niej ku górze). Łatwo wyprowadzić wniosek, że wypadkowa dwóch sił równoległych (AC i BD), działających w strony przeciwne, skierowań? będzie w stronę siły większej (np. w stronę AC), będzie równa ich różnicy i będzie zaczepiona w punkcie (O), leżącym na przedłużeniu prostej (AB), łączącej punkty zaczepienia obu składowych, za siłą większą w odległościach od obu, odwrotnie proporcjonalnych do ich wielkości.

Jeżeli te 2 równoległe i skierowane w strony przeciwne siły, są sobie równe (nazywamy je wówczas parą sił), wypadkowa ich = 0, tj. wypadkowej niema; ciało nie może się pod wpływem takich 2 sił posunąć; obróci się tylko dookoła punktu, w którym by wypadł punkt przyczepienia wypadkowej.