Gdy promień światła (lub ciepła) pada na ciało, to bądź większa część jego przez ciało przechodzi (ciała przezroczyste) i tylko niewielka część zostaje pochłonięta lub odbita, bądź większa część zostaje pochłonięta (ciała czarne, matowe, chropowate), bądź wreszcie większa część zostaje odbita (ciała o powierzchni gładkiej, lśniącej), a mała tylko pochłonięta, lub przepuszczona. Im gładsza jest powierzchnia ciała, tym lepiej odbija promienie światła. Dobrze odbijające nazywamy połyskującymi. Najsilniejszy połysk dają dobrze oszlifowane diamenty, czyli brylanty i odpolerowane metale (połysk kruszcowy, czyli metaliczny), zwłaszcza cyna, srebro, złoto. Ciała niepołyskujące nazywamy matowymi.

Prawo odbicia. Odbijaniem się promieni rządzi prawo, które już poznaliśmy, mówiąc o odbijaniu się ciał sprężystych, i o odbijaniu się głosu: Kąt odbicia równa się kątowi padania i leży z nim w jednej płaszczyźnie. Poruszając na słońcu lub przed lampą zwierciadełko, otrzymujemy na ścianie lub suficie jasną plamę (tzw. zajączka), przesuwającą się stosownie do kierunku, jaki nadamy zwierciadłu względem promieni, przy czym łatwo możemy sprawdzić to prawo. Postawmy w ciemnym pokoju na stole pionowo niewielkie zwierciadło, zakrywszy je papierem, w którym wytnijmy pionowo wąską szczelinę; przesuwając nad stołem płomień świecy, zobaczymy na powierzchni stołu wąską smugę światła, odbitego od wąskiej obnażonej części zwierciadła; kierunek tej smugi zmienia się w miarę, jak światło przesuwamy; zatrzymawszy gdziekolwiek świecę, zmierzmy kąt, jaki tworzy smuga ze zwierciadłem i kąt, jaki tworzy z nim linia, idąca od płomienia do obnażonej części zwierciadła; przekonamy się, że oba kąty są sobie równe.