Bezwładność. Każdy rozumie, że żaden przedmiot, nawet najdrobniejszy pyłek na ziemi, sam się nie poruszy i pozostawać będzie wiecznie w miejscu, o ile go z tego stanu spokoju względnego nie wyprowadzi siła mięśni ludzkich, czy zwierzęcych, prąd wody, wiatr, trzęsienie ziemi, czy jakaś inna siła; siła ta musi być odpowiednio wielka i wymaga do wprowadzenia w ruch ciała czasu, choćby bardzo krótkiego Wyobraźmy sobie kloc drzewa, zawieszony swobodnie na sznurze; możemy go łatwo poruszyć naciśnięciem ręki w kierunku  poziomym; oprzyjmy jednak o jego boczną powierzchnię ostry koniec gwoździa i uderzmy silnie w główkę gwoździa młotem; wbijemy gwóźdź, nie poruszając kloca; szybki ruch młotka udzielił się gwoździowi, który wszedł w drzewo, nie zdążywszy przekazać mu swego ruchu, któremu kloc okazał w pierwszej chwili opór, usiłując pozostać w spoczynku. Oprzyjmy jeden koniec kija o brzeg jednej szklanki, ustawionej na krześle, drugi jego koniec brzeg drugiej szklanki, stojącej na innym krześle i uderzmy nagle a mocno w środek kija grubą pałką; kij pęknie, szklanki pozostaną całe, gdyż wstrząśnienie, doznane przez środkowe części kija, nie zdążyło udzielić się szklankom, gdy części spadły na ziemię.